[
Spis treści | Nowy temat | Odpowiedz | Nastepne | Poprzednie | Wyzej ]![]()
Van: ma.ja@poczta.onet.pl
Date: 17.05.2007
Kraj tulipanów to
wymarzone miejsce do pracy. Po pierwsze: jest blisko, po drugie: można dobrze
zarobić, a po trzecie: dogadamy się tam po angielsku i niemiecku.
Czy holenderski rynek pracy będzie się cieszył zainteresowaniem wśród
Polaków? Odpowiedź z każdej strony brzmi „tak”. Monika Ziółkowska z agencji
rekrutacyjnej Career Investment już w pierwszych dniach majach zauważyła większy
odzew osób poszukujących pracy na oferty z Holandii. – Dzięki otwarciu rynku
pracy wszystko będzie się działo szybciej – mówi Anna Nalazek z firmy Metaal
Flex. – Do tej pory pracodawca składał ofertę, ale zanim pracownik dostał
pozwolenie, mijało parę tygodni. Jak podkreśla Agnieszka Cybulska z agencji
rekrutacyjnej Larex, holenderski rynek pracy jest specyficzny. – Tamtejsze firmy
sporadycznie zatrudniają pracowników bezpośrednio, ponad 90 proc. osób
zatrudniają agencje pracy – wyjaśnia. Pracodawcy wolą zapłacić nawet wyższą
stawkę godzinową agencji, ale dzięki temu nie muszą się martwić o żadne składki
na ubezpieczenie zdrowotne czy emerytalne. Tym wszystkim zajmują się agencje.
Właśnie dlatego pracę w Holandii najlepiej znaleźć przez biuro rekrutacyjne,
zwłaszcza jeżeli ktoś nie zna angielskiego ani niemieckiego. Gdzie szukać ofert?
Najwięcej sprawdzonych ogłoszeń o pracy w Niderlandach jest publikowanych w
dwutygodniku „Praca i Życie za Granicą”.
W ciemno – dla młodych
Holandia jest jednym z nielicznych krajów, gdzie wyjazdy w ciemno często kończą
się sukcesem. Oczywiście, jest to najlepsza opcja dla tych, którzy znają język
angielski i taki wyjazd mogą potraktować jako przygodę. Wyjeżdżając w ciemno,
należy udać się do dużego miasta. W niedziele warto iść na msze święte do
polskich kościołów (adresy znajdziesz na stronie www.niedziela.nl) i popytać
rodaków, ale nie o pracę, tylko jak jej w danym okresie szukać oraz gdzie i ile
można zarobić. Dobrym sposobem jest spacer po mieście od restauracji, hoteli po
różne firmy, gdzie należy pytać o wolne miejsca. W tym przypadku język to
podstawa, ale niezbędny jest także łut szczęścia.
Zawody na topie
W Holandii poszukiwani są wykwalifikowani pracownicy przede wszystkim w branży
budowlanej oraz metalowej. I tak firma Metaal Flex zatrudni spawaczy, piaskarzy,
ślusarzy, operatorów maszyn CNC, frezerów i tokarzy. Podobnie, spawaczy TIG,
aluminium, tokarzy, frezerów CNC, programistów CNC i piaskarzy poszukuje agencja
Larex, która ponadto rekrutuje hydraulików, kafelkarzy, elektromonterów, malarzy,
tynkarzy, murarzy, zbrojarzy i monterów rusztowań. Budowlańców (szpachlarzy,
betoniarzy i malarzy), a także inżynierów z wykształceniem technicznym zatrudni
firma Career Investment.
Wymagania są podobne: doświadczenie zawodowe oraz znajomość języka angielskiego
lub niemieckiego. – Kandydaci powinni znać język przynajmniej w stopniu
umożliwiającym komunikację – informuje Agnieszka Cybulska. Monika Ziółkowska
podkreśla, że chętni do pracy na stanowiskach inżynierskich powinni posługiwać
się nim na poziomie komunikatywnym, a zainteresowani pracą fizyczną – w stopniu
podstawowym. Wszystko jednak zależy od konkretnej oferty. – Czasami pracodawca w
ogóle nie wymaga znajomości języka obcego – zauważa Anna Nalazek. – Zatrudniamy
kilkuosobowe grupy Polaków, gdzie wystarczy, że jedna lub dwie osoby mówią po
angielsku lub niemiecku.
Wynagrodzenie
Holenderskie zarobki nie należą do małych. Tamtejsze minimum to ok. 1,3 tys.
euro (4,8 tys. zł) brutto miesięcznie. Pracując dla firm, które rekrutują z
Polski, można zarobić ok. 9–10 euro (34 - 37 zł) brutto na godzinę, do tego
należy doliczyć dodatki oferowane przez agencje, np. dojazd do pracy czy
mieszkanie. Specjaliści z wyższym wykształceniem (inżynierowie) mogą otrzymać
nawet 2,5 - 4 tys. euro (9,7 - 15 tys. zł) miesięcznie. Przed podpisaniem umowy
warto się dowiedzieć, czy firma przewiduje nadgodziny dla pracowników.
Dach nad głową
Życie w Holandii nie jest drogie, bywa, że niektóre produkty są tańsze niż w
Polsce. Natomiast zarobki są co najmniej czterokrotnie większe. Godziwe
wynagrodzenia i niskie wydatki sprawiają, że żyje się tutaj na dobrym poziomie.
Największym wydatkiem jest opłata za mieszkanie. Koszt wynajęcia pokoju wynosi
od 200 (750 zł – absolutne minimum) do kilkuset euro. Warto wiedzieć, że
Holendrzy pobierają kaucję za mieszkanie (tzw. borg), która zwykle wynosi
równowartość czynszu, czyli wynajmując lokum, wydasz na początku np. 300 euro
(1125 zł) na czynsz i 300 na borg. Każdy następny miesiąc to koszt 300 euro.
Właściciel zwróci ci kaucję przy wyprowadzce albo nie pobierze od ciebie
ostatniego czynszu, jeśli miesiąc wcześniej powiadomisz go, że opuszczasz
mieszkanie.
Najrozsądniej jest wynająć mieszkanie we dwie osoby. Za całość płaci się od ok.
400 euro (1.5 tys. zł) wzwyż. Ogłoszenia o wynajmie mieszkań znajdziesz w
gazecie „Via Via” oraz na stronie www.marktplaats.nl w dziale Woningen / Huur.
Inne wydatki
Jedzenie w Niderlandach nie jest zbyt drogie. Ceny na targowiskach miejskich są
porównywalne z polskimi. Na żywność należy przeznaczyć ok. 50 euro (190 zł)
tygodniowo, jeśli robisz zakupy w sklepach o umiarkowanych cenach, ale za 20
euro (78 zł) też można przeżyć.
Transport w Holandii jest stosunkowo drogi. Przejazd pociągiem na trasie
Rotterdam – Amsterdam kosztuje ok. 18 euro (68 zł). Wykupując kartę zniżkową na
pociągi (wiek nieważny) za 55 euro (206 zł), otrzymujesz 40-procentową ulgę.
Wtedy ten sam bilet kosztuje ok. 13 euro (49 zł). Ciekawostką jest to, że cena
biletu nie zależy od rodzaju pociągu. Podróż InterCity i osobowym kosztuje tyle
samo.
Na komunikację autobusową w całym kraju są specjalne bilety nazywane
stripenkaart, których można używać w dowolnym mieście. Ten sam bilet kasujesz
więc w Amsterdamie, Rotterdamie i w najmniejszej holenderskiej wiosce.
Formalności
Podejmując pracę w Holandii, trzeba uzyskać numer SoFi i zameldować się. SoFi to
odpowiednik polskiego NIP-u, musi go posiadać każda zatrudniona osoba. Aby go
otrzymać, należy pójść lub zadzwonić do urzędu skarbowego (Belastingdienst) i
umówić się na spotkanie. W wyznaczonym terminie urzędnik wypełni z twoją pomocą
kilka formularzy, a później, po paru minutach, otrzymasz dokument z numerem SoFi.
Aby się zameldować, trzeba się udać do urzędu gminy i uzyskać w punkcie
informacyjnym numer telefonu, pod który należy zadzwonić, aby umówić się na
spotkanie. Urzędnik zapyta cię o imię i nazwisko oraz adres, pod którym
mieszkasz. Pod podany adres zostanie przesłany list informujący, jakie dokumenty
musisz ze sobą zabrać (paszport, umowa o wynajem mieszkania lub pokoju i
skrócony odpis aktu urodzenia) oraz kiedy i gdzie odbędzie się spotkanie. W
trakcie tego spotkania zostanie wypełnionych kilka formularzy, a później, w
ciągu trzech tygodni, urząd listownie potwierdzi twoje zameldowanie.
Piotr Ćwikliński, Katarzyna Kozak. Zrodlo:Onet.pl , 16.05.07
![]()
Copyright © 2004-2008 PolNed.net All rights reserved